niedziela, 16 sierpnia 2015

Muffiny owsiane z bananami

Muffiny są takimi "wdzięcznymi" łakociami. robi się je szybko i lubią je wszyscy:)

Tym razem do mąki pszennej dodałam mąkę owsianą. Dała im ona, delikatny, orzechowy posmak. 

I tak powstały muffiny owsiane, banany pasują do nich idealnie, ale można użyć także np. brzoskwiń czy moreli.

 Polecam gorąco :) 

Z tej porcji, upieczecie 24 muffiny :)




















4 mocno dojrzałe banany 

240 ml oleju 

2 łyżki cukru 

4 jajka(L) 

---------

20 dag mąki owsianej 

20 dag mąki pszennej 

2 łyżeczki proszku do pieczenia 
--------------

10 dag kropelek czekoladowych







Banany obieram ze skórki i rozgniatam widelcem na papkę. Dodaję olej, cukier i jajka, całość mieszam. 

W drugiej misce mieszam mąki i proszek do pieczenia. Przesypuję je do miski z bananami i mieszam razem. Na koniec wsypuję kropelki czekoladowe, mieszam delikatnie.

Masę przekładam do foremek na muf finy. Piekę 30 -35 minut w temp. 185 st. C ( do suchego patyczka)

Studzę na kratce.


Po ostudzeniu można oprószyć cukrem pudrem.












10 komentarzy:

  1. bardzo lubię mieszać różne mąki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny przepis :) Muffinki wyglądają przeuroczo. Bardzo lubię ciasta z bananami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko jeszcze dodać do tego kawkę i będzie śniadanko idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam muffinki! Ostatnio przyrzadzałam z czerwoną porzeczką- polecam! Zapraszam w odwiedziny, pozdrawiam ;-) http://wielopokoleniowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wooo świetnie wyglądają! Idealne na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham wszelkiego rodzaju babeczki! A z bananem jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze pozostac na diecie bezglutenowej niestety, masakra. A muffiny wygladaja tak pieknie !!
    Ela

    OdpowiedzUsuń

Witaj. Miło że tutaj zaglądasz:) Jeżeli przygotowałaś/eś danie lub deser z mojego bloga, prześlij proszę fotkę na mojego maila takietampichcenie@gmail.com a ja opublikuję ją na Facebooku, w specjalnym albumie„ czytelnicy bloga pichcą :) Oczywiście podam autora:)