piątek, 5 października 2012

Piernik z masą budyniową







40 dkg mąki poznańskiej


25 dkg miodu ( sztuczny)


6 jajek


15 dkg cukru


Łyżka przyprawy do piernika


Łyżka cynamonu


2 łyżeczki proszku do pieczenia


Masa


250 g masła


Budyń śmietankowy z cukrem


400 ml mleka


Polewa czekoladowa ( biała) 


Wiórki czekoladowe






Budyń gotuję w 400 ml mleka, odstawiam do wystudzenia. Następnie ucieram z masłem na puszystą masę. 


Do garnuszka przekładam miód, dodaję przyprawę do piernika i cynamon, mieszając doprowadzam do zagotowania. Odstawiam na bok aby dobrze ostygło.


Żółtka ucieram z cukrem, osobno białka ubijam z odrobinką soli na sztywno. Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia. Do utartych żółtek dodaję miód i mąkę z proszkiem, mieszam i łączę z ubitą pianą. 


Ciasto przekładam do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, wkładam do nagrzanego do 180 st.C piekarnika. Piekę około 40 minut. 


Po upieczeniu i całkowitym wystudzeniu placka przecinam na połowę, i przekładam masą budyniową.


Wierzch smaruję polewą czekoladową, i posypuję wiórkami czekoladowymi. 












15 komentarzy:

  1. Piernik pyszności! Szkoda tylko, że nie na prawdziwym miodzie, którego jestem wielką miłośniczką. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droczilko, akurat taki miałam, ale trzeba spróbować z prawdziwym:)

      Usuń
  2. Z chęcią wyprobuję przepis, pysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie jestem w stanie odmówić jeśli chodzi o piernik :)

    przy okazji zapraszam do mojej pierwszej akcji :)
    Więcej na blogu
    zielonakuchnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne ciacho i interesujące, bowiem nie jadłam jeszcze piernika w wersji z budyniem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Madlene, zachęcam do spróbowania, warto:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pierników jeszcze nie piekę, ale Twój wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj. Miło że tutaj zaglądasz:) Jeżeli przygotowałaś/eś danie lub deser z mojego bloga, prześlij proszę fotkę na mojego maila takietampichcenie@gmail.com a ja opublikuję ją na Facebooku, w specjalnym albumie„ czytelnicy bloga pichcą :) Oczywiście podam autora:)